Cały ten cukier… odc. 1

Istnieje wiele różnych diet (sposobów odżywiania). Trwają spory czy lepsza jest dieta ubogowęglowodanowa, białkowa, tłuszczowa, bogato-węglowodanowa czy wegetariańska. Różnią się one w wielu elementach, każdy z twórców czy zwolenników konkretnych diet przedstawia swoje argumenty. Możemy pogubić się w tych teoriach, ale mamy jeden punkt wspólny dla wszystkich. O ten element nikt się nie spiera. Może więc jest on kluczowy.

Wszyscy są zgodni, że cukier jest szkodliwy. Cukier pod każda postacią.

A spożywamy go coraz więcej: Wg danych GUS w 2016 r spożycie cukru na 1 mieszkańca Polski wyniosło 42.3kg czyli 2kg więcej niż w 2015 r!

Z tego wynika, że dzienne spożycie to ponad 110g cukru, czyli ponad 4 x więcej niż zaleca WHO! Jednak spożycie cukru w czystej postaci maleje a dane te wynikają z coraz większego spożycia cukru w produktach przetworzonych, bez naszej wiedzy.

Coraz więcej wiemy na temat wpływu diety na zdrowie. Wiele osób naprawdę stara się zdrowo odżywiać, zdrowo karmić rodzinę oczekując, że w ten sposób zapewnia dobre samopoczucie. Dlaczego więc nie osiągamy spodziewanego efektu pod postacią szczupłej sylwetki i zdrowia. Wręcz przeciwnie, kilogramów i centymetrów w pasie coraz więcej, energii coraz mniej, ciągle jakieś niekończące się infekcje. To, że nadmiar cukru nie sprzyja zdrowiu i ładnej sylwetce wiemy prawie wszyscy. Jeśli ktoś objada się słodyczami a potem tyje i źle się czuje to nie jest aż tak dziwne.  Dlaczego jednak osoby świadome tego zagrożenia, unikające słodyczy, słodzonych napojów, niezdrowych przekąsek tyją, czują się wyczerpane, osłabione?

Przyjrzyjmy się takiej «zdrowej diecie». Czy naprawdę jemy tak dużo cukru?

Na śniadanie rezygnujemy z jajecznicy i pajdy chleba z szynką czy serem, a zastępujemy to płatkami śniadaniowymi wielozbożowymi z pełnego ziarna i ekologicznych upraw, polewamy odtłuszczonym jogurtem, dodajemy garść suszonych owoców i wszystko to popijamy sokiem ze świeżo wyciśniętych pomarańczy. W ciągu dnia zamiast wszędzie reklamowanych batoników czekoladowych czy innych ciasteczek decydujemy się na zdrowe przekąski- jogurt lub serek owocowy, batoniki zbożowo orzechowe bez dodatku cukru, owoce suszone.  Po południu, jeśli nie ma szans na „normalny obiad” to chociaż namiastka obiadu, czyli gotowe dania obiadowe z ekologicznych warzyw ewentualnie z mięsem, polane chudym sosem lub gotowa zupa z kartonu czy tym podobne dania. Wszystkie produkty wybieramy z półek ekologicznych z dużym napisem – bez dodatku cukru. Jeśli deser to bez laktozy, bez glutenu….

Cóż złego w takiej diecie?  Na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo zdrowa. Potrzeba dużo wiedzy, zdolności matematycznych i samozaparcia (wraz z lupą) do czytania drobniutkim drukiem wypisanych składników. Musimy wiedzieć, że wszelkie produkty przetworzone gotowe do spożycia mają spory dodatek cukru pod różną postacią. Dużymi literami widnieje na opakowaniu napis jak bardzo zdrowy jest to produkt.  Producenci dostosowują te informacje do obecnej mody. Nad marketingiem i reklamą pracuje sztab specjalistów.

Jest moda na żywność bezglutenową- więc na opakowaniu kaszki ryżowej czy jaglanej wielki napis – «produkt bezglutenowy» tak jakby ryż czy proso (kasza jaglana jest z prosa) mogły zawierać gluten. To tak jakbyśmy na torebce z włoszczyzną napisali, że jest to produkt bezmięsny. Ale taki chwyt działa. Jeśli napiszemy, że produkt bez glutenu, bez laktozy i z upraw ekologicznych, to wszyscy wiedzą, że jest zdrowy i nie zajrzą na maczkiem wypisany skład, gdzie wyraźnie jest napisane, ile dodano cukru.

Na produktach specjalnie dedykowanych dzieciom mnóstwo informacji jak bardzo ten pokarm jest potrzebny naszym pociechom. Dobra mama dbająca o dziecko nie może przecież ich pominąć, ponieważ «produkt posiada formułę zrównoważonego rozwoju, zawiera składniki pomagające w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych takich jak: koncentracja, uczenie się zapamiętywanie i myślenie, oraz składniki pomagające w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego» (przepisane z etykiety). Jednocześnie w składzie figuruje oczywiście cukier, który zarówno źle wpływa na procesy myślowe, koncentrację jak i na układ odpornościowy. Cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy jest w bardzo wielu produktach typowo dedykowanych dzieciom.

Również produkty polecane dla osób zdrowo odżywiających się produkowane przez naprawdę dobre firmy, polecane jako np. „zdrowe śniadanie – energia na cały poranek, z pełnego ziarna zbóż,  z udowodnionym stopniowym uwalnianiem węglowodanów przez 4 godziny” (to dla tych , którzy wiedzą , że wysoki indeks glikemiczny pokarmów prowadzi do tycia)- zawierają w składzie : cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, syrop glukozowy, zagęszczone przeciery owocowe (czyli fruktoza), mąka pszenna słodowana .

Przekąski słone, czy lekko solone również w składzie mają cukier, produkty obiadowe np. sosy do spaghetti z 100% naturalnych składników – jak możemy przeczytać na opakowaniu – również zawierają cukier. Ketchup jest źródłem naprawdę dużej ilości cukru- a dodawany jest powszechnie do wielu potraw i kanapek, szczególnie przez dzieci.

 Cukier dodawany jest do większości produktów przetworzonych.

Co jednak z tymi, gdzie wyraźny napis głosi, że nie dodano cukru?   Etykiety nie kłamią, są tylko nieco mylące. Rzeczywiście nie dodano cukru – białego rafinowanego (takiego z cukiernicy), ale za to jest syrop glukozowo-fruktozowy – wszechobecny, najtańszy, z kukurydzy, obecny w większości produktów także tych niesłodkich, obiadowych, zupełnie nie kojarzących się ze słodyczą.

Produkty ekologiczne raczej syropu glukozowo-fruktozowego nie zawierają (choć nie wszystkie), ale mają mnóstwo fruktozy z owoców pod postacią czy to zagęszczonego soku owocowego czy owoców suszonych, zawierają też słód buraczany czy jęczmienny, melasę, maltodextryny, miód.

Słód jęczmienny (czy z innych zbóż) otrzymuje się poprzez rozbicie skrobi (wielocukru zwartego w zbożu) na cukry proste, łatwiej przyswajalne. Polecany jest przez wiele osób jako zdrowy zamiennik cukru i jest to poniekąd prawda, bo zawiera dużo mikroelementów i witamin, gdyż w przeciwieństwie do cukru nie jest oczyszczony, ale nie zmienia to faktu, że jest to cukier prosty!

Podobnie ma się sytuacja z miodem. Nikt nie podważa zdrowotnych właściwości miodu, ale w nadmiarze działa tak jak każdy cukier prosty.

Maltodextryny wszechobecne w produktach również tych ekologicznych bez dodatku cukru – to cukier prosty uzyskany przez rozbicie skrobi (ziemniaczanej, owsianej, ryżowej, kukurydzianej) . Należy do grupy skrobi modyfikowanej- tak też czasem oznaczany. Stosowanie jest powszechne, gdyż nie ma limitów ograniczających ich stosowanie w przemyśle spożywczym, a jest to doskonały wypełniacz, zagęszczacz, stabilizator. Jest stosowany jako zamiennik cukru w wielu produktach. Maltodextryny mają bardzo wysoki index glikemiczny i błyskawicznie się wchłaniają. Oczywiście przez to nieźle zagrażają szczupłej sylwetce.

To wszystko są cukry proste, bardzo szybko wchłaniane, niezwykle tuczące, których zjadamy coraz więcej, są wszechobecne również w produktach dla niemowląt. Właściwie można przyjąć, że wszelkie produkty przetworzone zawierają sporą dawkę cukru. Producenci żywności dodają cukier pod taką czy inną postacią, aby ich produkty lepiej się sprzedawały. Cukier jest jak narkotyk, a przyzwyczajamy się do niego już od pierwszych miesięcy życia, a szczególnie w okresie kluczowym do powstawania nawyków żywieniowych (do 3 r ż). To wtedy trzeba zadbać, aby dziecko nie jadło cukru nie tylko pod postacią słodyczy (o tym akurat wielu rodziców wie) ale cukru ukrytego w większości produktów przetworzonych. O tym co jeść, aby unikać cukru będę pisała.

A cóż takiego złego w tym cukrze?

Tego dowiemy się w następnym odcinku.

W kolejnych będę też pisała o słodzikach, laktozie, zdrowych zamiennikach cukru, fruktozie itd. Czyli wszystko o słodkościach.