KALORIE A NASZ MIKROBIOM

Nie chcemy przytyć a więc jemy mniej kalorycznie. Czy słusznie?

Jak to jest z tymi kaloriami? Czy warto je liczyć?

Pytanie postawione raczej przekornie bo oczywiście każdy wie, że im więcej kalorii, zwłaszcza tych których nie udaje sie spalić, tym więcej pozostaje w tkance podskórnej.

A jednak nie do końca jest to prawda… Zaskoczeni?

Organizm ludzki jest bardzo złożony i wiele w nim mechanizmów regulujących, które decydują o tym, które produkty po strawieniu zostaną przerobione na energię, ciepło itp, a które pójdą prosto do tkanki tłuszczowej. Oczywiście ma na to niebagatelny wpływ nasz mózg który wiele z tych procesów reguluje (tym zajmuje sie psychodietetyka) ale również ogromną rolę (jeśli nie główną) odgrywają nasze bakterie zasiedlające przewód pokarmowy. Tak, tak, nie pomyliłam się.

 Bakterie generalnie źle nam sie kojarzą- infekcje, zatrucia pokarmowe, ciężkie zakażenia... Ale tak naprawdę tylko niektóre z nich są dla nas szkodliwe. Zdecydowana większośc gatunków to nasi przyjaciele odpowiedzialni za utrzymanie nas w zdrowiu. Mają one wpływ na metabolizm, w znacznym stopniu decydują o działaniu naszego układu immunologicznego , który nie tylko odpowiada za nasza odporność ale też, gdy prawidłowo działa, chroni przed nowotworami, chorobami autoimmunologicznymi i alergiami.

Jelita to najważniejszy organ immunologiczny naszego organizmu i jest na to coraz więcej naukowych dowodów.

Bakterie stanowiące florę jelitową wpływają na przyswajanie pożywienia i regulacje procesów energetycznych. Te wszystkie mikroorganizmy zasiedlajace nasz przewód pokarmowy nazywamy mikrobiomem.

Okazuje sie, że osoby szczupłe mają inny skład flory jelitowej niż osoby otyłe.

Dotychczas wiedza na temat mikroorganizmów zasiedlajacych nasz organizm była ograniczona możliwościami klasycznych metod mikrobiologicznych (posiewy). Obecnie istnieją inne metody identyfikacji bakterii (np. markery molekularne) co daje znacznie więcej możliwości oceny flory bakteryjnej. Zajmuje sie tym metagenomika- (badanie genów w ludzkim i bakteryjnym genomie)

Oczywiście na skład mikroflory jelitowej ma wpływ nie tylko nasza dieta i styl życia ale również nasz genotyp. Jednak zajmijmy się tym na co mamy wpływ.

To nasze bakterie decydują o tym jak wiele energii uzyskamy ze zjedzonego przez nas pożywienia. Robią to za pośrednictwem pewnych enzymów odpowiedzialnych za magazynowanie i wydatkowanie energii.

A więc z tego wynika, że mając « odpowiednie » bakterie, możemy nie liczyć kalorii i pozostać szczupli. Jest to oczywiście pewne uproszczenie, ale mając na uwadze, że za nasze «  apetyty » też są sterowane przez mikrobiom i wysyłane za jego pośrednictwem białka sygnałowe, jesteśmy blisko prawdy.

Dobry mikrobiom- jest do czego dążyć

Co jednak zrobić aby te » odpowiednie » bakterie chciały u nas zamieszkać ? Otóż trzeba je dobrze odżywiać, a one są wybredne. W przeciwieństwie do niektórych z nas, nie zadowolą się byle czym i jak nie dostaną dobrego jedzonka wyniosą się czym prędzej. Przyroda nie znosi pustki więc na ich miejsce wprowadzą się inne te niedobre, które nie służą naszemu metabolizmowi.

Pokładano wielkie nadzieje w podawaniu dobrych bakterii w kapsułkach (tzw probiotyki), które są bardzo korzystne w zapobieganiu i leczeniu biegunek, ale aby zechciały sie one u nas zadomowić musimy im stworzyć odpowiednie warunki.

Jedzeniem dla bakterii są tzw prebiotyki (z definicji są to włókna nie podlegające trawieniu), ale... właśnie, najlepiej podawać je w formie naturalnej a nie w kapsułkach.

A więc co jeść aby dostarczyć jak najwięcej prebiotyków, i co ważniejsze czego nie jeść by nie szkodzić naszym kochanym drobnoustrojom, tak niezbędnym dla naszego zdrowia?
To czego one naprawdę nie lubią to żywność przetworzona «  plastikowa », lub jak mawiają angielskojęzyczni dietetycy –junk food- czyli śmieciowe jedzenie. Nie służy im też cukier we wszelkiej postaci. Najlepiej za to czują się po pokarmach bogatych w błonnik- najbogatsze w prebiotyki to cukinia, pory, karczochy, cebula, czosnek, szparagi, brokuły, banany, zboża- pełne ziarno nie rafinowane. Prebiotyki ulegają zniszczeniu w żywności rafinowanej czyli takiej oczyszczonej, aby była łatwiejsza do strawienia. Na przykład naturalny ryż bogaty w prebiotyki, po rafinacji (oczyszczeniu) - gdy jest już biały, jest ich pozbawiony.

Przeciętna « zachodnia dieta » jest bardzo uboga w błonnik i węglowodany z warzyw i owoców. Jedzmy więc takich rpoduktów jak najwięcej, i nie trzeba skupiać się na tych najzdrowszych...główną zasadą jest – im wieksza różnorodność tym lepiej.

 Dr n. med. Anna Wójtowicz